Mowa o ESO 306-17. Przeczytaj, co się dzieje w tamtych rejonach.
Gigantyczna, eliptyczna galaktyka ESO 306-17 nie ma wokół siebie żadnych sąsiadów. Tak wynika z obserwacji zdjęć, wykonanych przez Teleskop Kosmiczny Hubble'a. Analiza zdjęć wykazała, że brak bliskich przyjaciół spowodowany jest tym, że galaktyka pochłonęła wszystkich swoich sąsiadów.
Grawitacja zbliża do siebie galaktyki i większe z nich "połykają" te mniejsze. Istnieją dowody na to, że nasza galaktyka skonsumowała wiele mniejszych, bezdomnych galaktyk, które znajdowały się za blisko. I tak ESO 306-17 może być jednym z przykładów najbardziej skrajnego kanibalizmu galaktycznego. One nie zatrzymają się, dopóki nie wchłoną swoich sąsiadów.
Po początkowej analizie zdjęć z teleskopu Hubble'a z 2005 zauważano przy ESO 306-17 całe, liczne gromady mniejszych galaktyk. Po dłuższym badaniu jednak stwierdzono, że są one niesamowicie oddalone od wspomnianej ESO 306-17. W rzeczywistości więc, ta olbrzymia galaktyka jest całkiem opuszczona w otoczeniu ciemnej materii i gorącego gazu (którego istnienie potwierdziły badania misji ESA's XMM-Newton oraz NASA's Chandra X-ray Observatory). Po powiększeniu zdjęć widać słabe ślady dawnych galaktyk.
Według naukowców, materiały zdjęciowe ESO 306-17 mogą posłużyć do badań w celu znalezienia wokół niej małych galaktyk karłowatych. Są one pozostałościami po interakcjach galaktyk karłowatych z olbrzymimi, często eliptycznymi galaktykami.

