Miniatura

Od dawna gaz ten stosowany jest w silnikach jonowych sond kosmicznych, wypełnianiu silników lamp błyskowych oraz żarówek. Jest jednak nowy pomysł na jego zastosowanie.


Ksenon do ratowania życia

Zawartość ksenonu w powietrzu atmosferycznym wynosi tylko 0,0000087 proc. Choć to znikome stężenie, ksenon jest uzyskiwany właśnie ze skroplonego powietrza, a litr tego gazu kosztuje kilkadziesiąt dolarów przy światowej produkcji rzędu 10 ton.

Ksenon jest gazem szlachetnym, a w warunkach normalnych nie tworzy związków chemicznych. Gaz ten jest niepalny, nietoksyczny, nie ma barwy, smaku ani zapachu. Jednak, jak odkryto w 1951 roku, ma on działanie biologiczne. Ksenon może być stosowany do znieczulania pacjentów - jednak ze względu na cenę był rzadko stosowany. Uważa się, że jego działanie przeciwbólowe i znieczulające zależy od wpływu na występujące w komórkach nerwowych receptory GABA. Co ciekawe, działanie na ten sam receptor może też powstrzymywać obumieranie komórek nerwowych. Wcześniejsze badania dowiodły, że ksenon skutecznie chroni uszkodzone komórki nerwowe przed obumarciem podczas zaburzeń dopływu krwi i urazów.

Już w roku 1998 dr Dingley próbował zmniejszyć uszkodzenie mózgu, ochładzając dzieci. Jednak nie dawało to zadowalających wyników. Znacznie lepszym rozwiązaniem okazała się maszyna, podająca ksenon. Jest bardzo ekonomiczna, zużywa bowiem mniej niż 200 mililitrów gazu na godzinę. Zanim metodę można będzie stosować na większą skalę, potrzebne są badania kliniczne na grupie kilkunastu dzieci.

Mimo to, rodzice Riley'a Joyce'a postanowili zgodzić się na eksperymentalną metodę. Riley przyszedł na świat w Royal United Hospital w Bath, dzięki cięciu cesarskiemu - noworodek jednak nie oddychał, a jego serce nie biło. Prawdopodobieństwo trwałego uszkodzenia mózgu wynosiło 50 proc. - chłopca więc czym prędzej przeniesiono do St Michael's Hospital w Bristolu.

Tam też zastosowano leczenie opracowane przez Marianne Thoreson z Bristolu i doktora Johna Dingleya ze Swansea University's School of Medicine. Jak się okazało, leczenie przyniosło oczekiwane skutki. Po tygodniu bowiem Riley był przytomny, patrzył na twarz swojej matki, a także zaczął ssać. Wykazywał zachowania całkiem zdrowego dziecka.

Źródło: pap.pl

Komentarze ( 0)
Przeczytaj też o

Katarzyna Sokół | 2010-03-16, 22:20
Miniatura

Myślałeś że kryją się w dywanie i kurzu? Jak się okazuje, nie tylko...

Więcej
Turas | 2009-06-01, 05:03
Miniatura

Jeśli większość czasu spędzasz przed telewizorem, to Youtube ma dla Ciebie ciekawą ofertę.

Więcej
Kasia | 2009-09-19, 15:00
Miniatura

"New Scientist" informuje, że już niedługo będzie można wciągnąć nosem komórki macierzyste potrzebne do naprawy uszkodzonego mózgu.

Więcej